Rośliny mięsożerne – dlaczego rośliny polują?
Rośliny mięsożerne od bardzo dawna stanowią przedmiot zainteresowania naukowców, przede wszystkim biologów. Chociaż królestwo roślin obfituje w niezwykłe gatunki, do najbardziej osobliwych należą rośliny drapieżne, czyli odżywiające się żywą zdobyczą. Rośliny te polują ponieważ żyją w środowiskach skrajnie ubogich w składniki odżywcze, zwłaszcza w fosfor i azot. Chociaż potrafią wytwarzać cukry przy pomocy fotosyntezy, to kwaśne, podmokłe gleby na których żyją np. torfowiska, nie dostarczają potrzebnych do życia składników. Chwytanie i trawienie owadów, pajęczaków, a nawet ślimaków jest sposobem na zapewnienie sobie niezbędnych do życia pierwiastków mineralnych. Najważniejsze substancje, które wchłaniane są po strawieniu zdobyczy to azot, fosfor, potas i zastępują po prostu nawóz, którego nie mogą pobrać z jałowej gleby.
Pierwsze doniesienia o niezwykłych roślinach
Wiadomości o roślinach mięsożernych(owadożernych) pojawiły się w XVIII wieku, kiedy to botanicy i naturaliści zaczęli dokładniej badać te niezwykłe gatunki. Opowiadano jakoby na wyspie Borneo istniały zielone potwory, pożerające zwierzęta, a nawet tubylców. Ta plotka dość długo zajmowała poczesne miejsce w gazetach Europy i Ameryki. Kiedy, więc sprowadzono do Anglii pierwsze okazy egzotycznych roślin mięsożernych (była to muchołówka amerykańska), wywołały prawdziwą sensację. Wybitny szwedzki przyrodnik Karol Linneusz, twórca klasyfikacji gatunków, opisał muchołówkę, ale nie wierzył w jej mięsożerność. Twierdził ze zamykanie się liści na owadzie to jedynie przypadek.
Przełomowe badania Karola Darwina
Jednak to Karol Darwin odkrył prawdę. Twórca teorii ewolucji, jak przystało na dżentelmena epoki wiktoriańskiej miał skłonność do makabry. Mięsożerni odszczepieńcy od zwykłego łańcucha pokarmowego bardzo go interesowali. Słynny badacz całe lata spędził na fascynujących i skrupulatnych eksperymentach, głównie hodował rosiczki. Podawał im na listki różne substancje: mleko, mięso, surowe białko jaja, papier. Odkrył, że rosiczka reaguje tylko na substancje zawierające azot i trawi je. W 1875 roku napisał poważny traktat „ Rośliny owadożerne”, w którym udowodnił, że rośliny te faktycznie odżywiają się zwierzętami. Zapoczątkowało to niesłychaną fascynację wśród botaników i ogrodników. Określenie rośliny mięsożerne brzmi trochę jak z horroru. Łacińska nazwa tych dziwadeł to Plantae Carnivorae, co świadczy o tym, że jak najbardziej przynależą do królestwa roślin, tyle tylko, że w bardzo specyficzny sposób.
Jak rośliny nauczyły się polować?
Około 70 milionów lat temu w epoce dinozaurów, niektóre rośliny przeszły transformację genetyczną stając się mięsożernymi. Oczywiście nie stało się to z dnia na dzień, potrzebne do tego były miliony lat ewolucji. Miały światło słoneczne wodę i mogły produkować cukry w procesie fotosyntezy. Brakowało im jednak ważnych składników do wzrostu i rozwoju. Owady okazały się świetnym dodatkowym źródłem pożywienia! Niektóre z nich miały lepkie liście, zatrzymujące owady. Jeśli potrafiły wykorzystać składniki z uwięzionych owadów mogły lepiej rosnąć w ubogiej glebie. Zmiany dziedziczne utrwalały się przez kolejne pokolenia. Z czasem u różnych gatunków powstawały coraz bardziej wyspecjalizowane pułapki. W ten sposób ewolucja stopniowo je udoskonalała. Rośliny te chwytają, zabijają i trawią nie tylko owady, ale także drobne zwierzęta. Na Borneo żyją dzbaneczniki, których ogromne dzbany mają 3 litry pojemności. Zdarza się tam znaleźć resztki szczura lub nietoperza. Prawdziwy predator!
Każda roślina ma inny sposób polowania
Na całym świecie jest około 600 gatunków roślin drapieżnych. W Polsce występuje kilkanaście. Oto 5 najciekawszych przedstawicieli tego rodzaju.
Do najbardziej znanych należy rosiczka (Drosera). Występuje na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Antarktydy. Jej liście pułapkowe wydzielają lepką substancję bardzo atrakcyjną dla owadów. Gdy owad się przyklei, liść zwija się wokół zdobyczy, a enzymy trawienne rozkładają ją. Jeden liść może kilkakrotnie pełnić rolę pułapki. Obserwując jak rosiczka trawi zdobycz Darwin napisał „Na Jowisza czasem wydaje mi się, że to zwierzę w przebraniu” i w pewnym sensie miał rację.
Muchołówka (Dionaea) to błyskawiczna pułapka. Występuje wyłącznie w USA w Karolinie Północnej i Południowej. Posiada liście przekształcone w pułapki w kształcie szczęk pokrytych lepkim śluzem. W chwili, gdy ofiara dotknie włosków czuciowych, szczęki zamykają się w czasie krótszym niż jedna sekunda. Trawienie trwa kilka dni, zostaje tylko chitynowy pancerzyk, zdmuchiwany przez wiatr, kiedy liść się otworzy. Kiedy pułapka zaczyna źle działać, usycha. Na jej miejsce wyrasta nowa, wszak pożywienia nie brakuje, tym bardziej, że oprócz owadów zdarza się muchołówce złapać ślimaka lub małą żabę.
Dzbanecznik owłosiony (Nepenthes) ten typ zielonego drapieżnika ma liście przekształcone w dzbanki – pułapki. Roślina wabi swoje ofiary atrakcyjnym kolorem dzbanków i słodkim zapachem nektaru znajdującego się na jego brzegu. Brzegi są bardzo śliskie, więc ucieczka jest niemożliwa. Na dnie dzbanka znajdują się kwasy, enzymy trawienne i trochę deszczówki. Ofiara tonie, a roślina powoli rozkłada jej tkanki. Dzbaneczniki w naturze występują na Borneo najczęściej na terenach bagiennych.
Kapturnica (Saracenia) pochodzi z rejonów Ameryki Północnej. Jest podobna do dzbanecznika, ale jej pułapki są bardziej pionowe. Kapturnice tworzą wysokie ponad metr, zabójcze dzbany z kapturkiem. Mechanizm wabienia i zabijania jest podobny do metody, która występuje u dzbaneczników. Kapturnice tworzą liczne skupiska na bagiennych terenach tworząc przepiękne śmiercionośne pułapki na owady.
Tłustosz(Pinguicula) to wieloletnia roślina należąca do rodziny pływaczowatych. Rośnie na bagnach, wilgotnych urwiskach skalnych. Na liściach tłustosza znajduje się lepki śluz oraz substancje trawienne. Owady, które mają pecha i usiądą na tłustoszu, przyklejają się do niego. W dodatku poruszająca się ofiara, powoduje zwijanie się liścia, tym samym rozpoczyna się trawienie, które trwa od 1 do 3 dni. Tłustosz odżywia się, że tak powiem hybrydowo, ponieważ przeprowadza również normalną fotosyntezę.
Oczywiście przedstawiłam tutaj tylko kilka najbardziej znanych przedstawicieli gatunku Plantae Carnivorae. Niektóre są małe, inne dorastają do kilku metrów. Wszystkie jednak wykształciły bardzo niezwykły i wyrafinowany sposób na pozyskiwanie pożywienia.
Czy zielone drapieżniki są niebezpieczne dla człowieka?
Ponieważ zbliża się noc Halloween z 31 października na 1 listopada, pozwolę sobie na trochę makabryczne rozważania na temat: Czy przeżyłbyś atak gigantycznej muchołówki? Otóż pomimo swojej nazwy- rośliny mięsożerne, nie są w stanie zagrozić człowiekowi. Są zbyt małe i pomimo, że mogą uwalniać substancje, które paraliżują i trawią ofiary, nie są one szkodliwe dla ludzi. Jeśli jednak masz ochotę obserwować te fascynujące stwory, można je hodować we własnym domu. Ich uprawa nie jest trudna, a sadzonki łatwo dostępne.



