Rosa canina, czyli psia róża
Dzika róża zwana jest również psią różą. To dosłowne tłumaczenie jej łacińskiej nazwy Rosa canina. Taka nazwa wzięła się stąd, że począwszy od czasów starożytnego Rzymu, aż po wiek XIX podawano napar i wyciągi z korzenia tej rośliny, aby zneutralizować jad po ugryzieniu przez wściekłe psy. Praktyka ta była tak powszechna, że zostawiła ślad w nawiązującej do psa, zarówno łacińskiej jak i w innych językach nazwie. Na przykład po niemiecku dzika róża to Hundsrose. Metoda ta została całkowicie porzucona w 1885 roku, kiedy Louis Pasteur opracował pierwszą skuteczną i naukowo potwierdzoną szczepionkę przeciwko wściekliźnie.
Rola róż w historii – ogrody różane
Róże towarzyszyły człowiekowi w różnych okolicznościach od bardzo dawna. W starożytnym Rzymie podczas uczty, ozdabiano głowy biesiadników wieńcami z róż. Zrzucano rownież płatki z sufitu, tworząc kwiatowy deszcz, podnoszono tym samym atmosferę luksusu i wystawności. W Egipcie, Grecji, Rzymie i Izraelu używano wody różanej do napełniania sadzawek, obmywania świątynnych ścian. Ogrody różane nazywane rozariami albo różankami były zakładane i pielęgnowane już od starożytności, kiedy zaczęto świadomie uprawiać te wyjątkowe kwiaty w celach leczniczych i religijnych i jako ogrody ozdobne.
Dzika róża w zielarskiej tradycji
Ten kolczasty krzew ma swoje ugruntowane miejsce w zielarskiej tradycji. W medycynie ludowej owoce dzikiej róży były stosowane jako naturalne lekarstwo na przeziębienie i wzmocnienie odporności jesienią i w zimie. Zbierane na przełomie września i października owoce zwane szupinkami, powinny być twarde i błyszczące. Właśnie wtedy zawierają najwięcej witaminy C. Zebrane owoce należy wysuszyć, aby starczyło na całą zimę. Współczesne badania potwierdzają, że owoce dzikiej róży wręcz obfitują w cenne składniki. Dlatego warto dać się pokłuć różanym kolcom, nazbierać trochę jej owoców i przynieść do domu.
Właściwości lecznicze
Owoce róży rekomendowane są w rekonwalescencji, ponieważ, wzmacnia, odpręża i uspokaja, jednocześnie poprawiając odpornośc. Jej działanie jest tak bezpieczne, że może być stosowana przez kobiety w ciąży i matki karmiące. Zawiera ponad 130 cennych składników aktywnych, w tym rekordowe ilości witaminy C i silne antyoksydanty, znacznie przewyższając cytrusy i czarną porzeczkę. Jest też oczywiście lepiej przyswajalna niż syntetyczna. Róża ma udowodnione działanie przeciwzapalne, zapobiega osteoporozie, regeneruje chrząstkę stawową, działa przeciwbólowo w chorobach reumatycznych, wypłukuje nadmiar wapnia z nerek, łagodzi biegunki. Proszek z suszonych owoców podawany chorym na zapalne i niezapalne choroby reumatyczne, wykazuje podobne działanie jak niesteroidowe leki, poprawiając jakość życia i umożliwiając w miarę normalne funkcjonowanie. Wątroba również lubi preparaty z tych owoców. Systematyczne przyjmowanie ich, zapobiega uszkodzeniom tego organu i przywraca prawidłowy poziom enzymów wątrobowych, dodatkowo zmniejsza poziom trójglicerydów. Stosowanie dzikiej róży ma wspaniały wpływ na skórę. Dzieje się to za sprawą witaminy C i karotenu, dzięki tym składnikom skóra staje się rozjaśniona, jej koloryt wyrównany.
Stosowanie dzikiej róży
Najprościej jest korzystać z dobroczynnego działania owoców róży, przygotowując napary i odwary jako herbatkę. Syropy i soki warto przyjmować na wzmocnienie i odpornośc. Podobnie jak wino i nalewki dla dorosłych. Dżemy, konfitury będą dobre dla całej rodziny, szczególnie dla wiecznie zaziębionych przedszkolaków. Olej z pestek oraz wyciągi z płatków, działają wspaniale na cerę dojrzałą, rozjaśniają przebarwienia, a blizny stają się mniej widoczne. Na koniec dodam tylko, że sproszkowany owoc róży podawany koniom wyścigowym to cenny suplement dodawany do paszy, bogaty w witaminę C, wspierający odporność, regenerację stawów i ścięgien, a także układ pokarmowy. Jak widać warto stosować różane szupinki i zadbać aby kilka ich garści było w domowej apteczce.
Miłej lektury



